niedziela, 11 października 2009

Niedziela wieczorem

Trafiony zatopiony...

Cytat z 18 września już nieaktualny...

sobota, 3 października 2009

Sobota wieczorem

Włochaty: Chce usłyszeć Twój szept mówiący Kocham. Zanim stanę na krawędzi tego co nazywamy życiem...

piątek, 18 września 2009

Piątek wieczorem...

HappySad: Niesie Cię pozytywna myśl, że nie jest źle, że to wszystko ma jaki sens...

środa, 16 września 2009

Relacja na żywo z wyroku ws. Dariusza W.

No tak. Zamiast się uczyć (specjalnie wziąłem urlop) nie mogłem sobie darować by nie przyjrzeć się posiedzeniu sądu ws. Dariusza W. - byłego piłkarza reprezentacji i trenera Korony Kielce. A jak już siadłem to przymierzyłem się do relacji z wyroku 8-) (czytaj tutaj). Tak jak kiedyś z Arki Gdynia (czytaj tutaj). Ale z Arką było łatwiej, byłem we wrocławskim sądzie, teraz musiałem liczyć na pomoc innych. Ale Radio Kielce świetnie się spisało! Brawa dla Roberta Szumielewicza!
Teraz chyba czas do nauki...

środa, 9 września 2009

Leo bye bye

To już najwyższy czas. Ja sportowy, wieczny optymista przejrzałem na oczy. Czas zakrzyknąć: Leo go home!

W sobotę i środę polscy piłkarze skompromitowali się kompletnie. Ale nie tylko zawodnicy. Skład ustalony przez Leo i jego niechęć do ofensywnego stylu gry (dwoma napastnikami) od początku napawały obawami. I te obawy potwierdziły się. W sobotę 1-1 u siebie z Irlandią. Dziś 0-3 ze Słowenią na wyjeździe. Muszę uderzyć się w pierś i stwierdzić, że nie miałem racji namawiając Tomka i Pawła na wyjazd do Chorzowa na mecz ze Słowacją, gdzie wydawało mi się, że będziemy walczyć o awans... Awans przegraliśmy w sobotę, a nawet znacznie wcześniej...

wtorek, 8 września 2009

Zwycięstwa koszykarzy i siatkarzy!

Czy jesteśmy potęgą w grach zespołowych? Jeszcze kilka zwycięstw i będziemy mogli tak na pewno powiedzieć o koszykarzach i siatkarzach.

Siatkarze wygrali dzisiaj 3-2 z Hiszpanią i są już niemal pewni awansu do półfinału Mistrzostw Europy. W środę gramy od 16.30 ze Słowakami, a w czwartek od 19.00 z Grekami. Oglądając naszych siatkarzy ręce same składają się do braw. Kilka miesięcy temu bałem się odejścia Raula Lozano, teraz okazuje się, że trener Castellani nie jest gorszy! A naszym zawodnikom wróciła radość w grze. To aż widać! W meczu z Hiszpanią najlepiej punktował Piotr Gruszka (21 punktów), rewelacyjny do tej pory Bartek Kurek zaliczył 11 punktów.

Zaraz po meczu siatkówki przełączyłem się na mecz polskich koszykarzy (ta dyscyplina jest znacznie bliższa mojemu sercu. Jak szkoda, że nie udało się kupić biletów na mecze Polaków w Hali Ludowej we Wrocławiu...). Gdyby mi ktoś rok temu powiedział, że na ME pokonamy Litwę to pewnie bym się co najmniej z niego lekko naigrywał. A teraz pełen szacunek. Świetna gra wczoraj i dzisiaj Marcina Gortata, Maćka Lampego, Davida Logana, Michała Ignerskiego... Ech aż się przypomina jak grał kiedyś Śląsk Wrocław... W 17 krotnym mistrzu Polski grał zresztą własnie Igner, Adam Wójcik i Robert Skibniewski, którzy dzisiaj na boisku się nie pojawili.
Zresztą sprawa Śląska to skandal. Władze miejskie kompletnie olewają sprawę reaktywacji klubu (tu pisałem o tym na 5 Władzy). W tym sezonie się nie udało, ale mam nadzieję, że w przyszłym Stowarzyszenie Śląsk - Reaktywacja dopnie swego i Śląsk wróci do najwyższej klasy rozgrywek.

A wracając do magistratu. Kompletnie nie wykorzystał ME do promocji miasta. Nie pomyślał nawet o kibicach i zwiększeniu częstotliwości kursów tramwajów po meczach. Widać, że prezydent Rafał Dutkiewicz i jego koledzy są zapatrzeni jedynie w EURO 2012. Chcą na tej imprezie budować swój sukces w następnych wyborach, ale to temat na kolejny wpis.

Wracając do sportu. Mam nadzieję, że jutro piłkarze Polski wygra ze Słowenią...

Pogrzeb Mamy Pat

W dość ponury dzień postanowiłem stworzyć nowego bloga. Choć taka myśl chodziła mi po głowie od soboty to jednak pomysł wcieliłem w życie właśnie dziś.

Prochy Mamy Pat zostały pochowane w Obornikach Śląskich. Podczas mszy wracały wspomnienia z ubiegłorocznych wakacji. Tydzień spędziliśmy w czworo w Jastarni (były to prawdopodobnie też moje ostatnie wakacje w tym miejscu). Pozwolę sobie odesłać Was do wspomnień o pani Alicji na blog Pat (czytaj tutaj) i na 5 Władzę (czytaj tutaj). Podczas pogrzebu pojawiały się także bolesne wspomnienia z pogrzebu mojej Mamy.

Ale chciałem się z Wami podzielić jednak czymś innym - swoją refleksją z nabożeństwa. Jakże odległe jest to co mówił w kazaniu ksiądz od tego co czują rodziny zmarłych. Jakoś ciężko się cieszyć (nawet będąc katolikiem) z tego, że nasz bliski spotkał się już z Bogiem. Żadne to pocieszenie ...