środa, 9 września 2009

Leo bye bye

To już najwyższy czas. Ja sportowy, wieczny optymista przejrzałem na oczy. Czas zakrzyknąć: Leo go home!

W sobotę i środę polscy piłkarze skompromitowali się kompletnie. Ale nie tylko zawodnicy. Skład ustalony przez Leo i jego niechęć do ofensywnego stylu gry (dwoma napastnikami) od początku napawały obawami. I te obawy potwierdziły się. W sobotę 1-1 u siebie z Irlandią. Dziś 0-3 ze Słowenią na wyjeździe. Muszę uderzyć się w pierś i stwierdzić, że nie miałem racji namawiając Tomka i Pawła na wyjazd do Chorzowa na mecz ze Słowacją, gdzie wydawało mi się, że będziemy walczyć o awans... Awans przegraliśmy w sobotę, a nawet znacznie wcześniej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz